To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzależnienia - Forum -
internetowe grupy wsparcia dla zmagających się z nałogiem i ich bliskich

Bezchmurnie - Jak zacząć mówić "NIE!"?

SerialKillah - 15-02-2010
Temat postu: Jak zacząć mówić "NIE!"?
Witam
Podejmuję właśnie kolejną próbę rzucenia palenia. Przeczytałem wątek "Garść porad" i nie mam problemów z zastosowaniem się do większości z nich. Na dobrą sprawę cały czas się do części z nich stosuje, wynika to z mojej aspołecznej postawy. Jednakże mam problem z kilkoma punktami, mianowicie: ciężko jest mi unikać miejsc w których jarałem bo należy do nich na przykład praca w której wszyscy piją, jarają, wciągają albo wszystko naraz. Ponadto wszyscy moi znajomi, których jeszcze nie olałem przez wszystkie lata jarania, palą ze mną a chyba nie muszę mówić, że nie łatwo mi przychodzi poznawanie nowych ludzi. Wydaję mi się, że zaprzestanie kontaktów garstką moich znajomków i zaszycie się w domu przed kompem nie pomoże mi w powrocie do normalnego życia. Miodzio proszę wypowiedz się co o tym sądzisz, jak mam postępować w tej sytuacji. Zawsze na początku umiem odmówić joya, ale po pewnym czasie (tydzień, góra dwa) niejarania gdy wszystko zaczyna mi się powoli układać, zwiększam swoją produktywność nastaje dzień w którym jestem tak podekscytowany swoją postawą i ogromem rzeczy, które w tym okresie udało mi się załatwić, że muszę odreagować spaleniem joya a wtedy wiadomo wszystko zaczyna się od nowa. Jak mam odmówić samemu sobie? To jest jest najcięższe.
P.S. Właśnie zadzwonił koleżka od worka, tak naprawdę do mój najlepszy ziom znam go kilkanaście lat :). Spuściłem gościa bez mrugnięcia oka zobaczymy co będzie jak moje wewnętrzne ja zaprosi mnie na blanta :/

miodzio - 15-02-2010
Temat postu: rady
- stosuj się do tych punktow, do kt. dasz rade (jak ktos palil w mieszkaniu to jasne ze trudno unikac... ale można zadbac inaczej, np. wywalic wszystko, co się kojarzy)

- ze znajomymi co pala najlepiej zagrac w otwarte karty w stylu: nie, robie stop, swoje w zyciu wypalilem (unikaj wymowek w stylu: nie dzisiaj... bo to dawanie sobie furtki do zapalenia jutro – daj konkretnie znac, ze Ty konczysz z tematem)

- kolegom od wora stanowczo dac znac, zeby nie proponowali – bądź cierpliwy jak zacieta plyta, w koncu najbardziej zryci nawet zalapia, ze na serio szkoda impulsow na dzwonienie do Ciebie

- najlepsza opcja to jednak szlaban na bakajaca ekipe – jasne, ze samotnosc tez nie jest fajna, dlatego warto poszukac ludzi bezpiecznych, towarzystwa ktore bedzie ciagnac Cie w gore, a nie za nogi w dol – może w rodzinie, może kumple z dawnych lat, może w kosciele, może na terapii grupowej... kombinuj i szukaj, to samo nie przyjdzie

- jak sobie odmowic? jedna z metod to postanowienie: dzisiaj nie zapale, a jutro się zobaczy... (to jeden z pomyslow, które stosuja leczacy się alkoholicy – tzw. program 24 godzin) - inny pomysl to zrobienie na pismie powodow, dla ktorych nie chcesz palic i noszenie tej listy przy sobie (jak przychodzi cisnienie - to czytasz, by sobie przypomniec do czego nie chcesz wracac)

to z reszta zawsze dobre cwiczenie na starcie odstqawiania taki bilans palenia: wypisywanie jakie mam plusy, a jakie minusy pozwala sporo w glowie poukladac :)


P O W O D Z E N I A !

SerialKillah - 16-02-2010

Siema
Dopadły mnie dziś objawy i czuję się jak kupa. Obudziłem się przed chwilą a mimo to jestem zmęczony, w głowie mi szumi jakbym jarał całą noc, ręce mi się trzęsą, śmierdzi ode mnie blantami. Nic mi się nie chce nawet tego posta pisać. Przynajmniej jarać też mi się nie chce. Czeka mnie kolejny bezproduktywny dzień, niech to gówno się skończy. Chciałbym przespać ten tydzień. Odświeżyłem wczoraj kontakt z jednym znajomym, który rzucił kilka miechów temu chce się dzisiaj z nim zobaczyć muszę wyjść z domu bo nie wytrzymam.
Pozdro 4 all
P.S. Jakby kto pytał to dzisiaj nie jaram a jutro się zobaczy ;)

SerialKillah - 17-02-2010

Ciśnie mnie!
Wzięło mnie na wieczór, ale bym sobie dał w płuco...
Zaczynam kombinować, usprawiedliwiać się przed sobą, wymyślać głupie wymówki. Uzależnienie zaczyna mnie zwodzić do tego stopnia, że przestaje dostrzegać minusy płynące z jarania. Miałeś rację Miodzio trzeba było napisać sobie karteczkę z plusami i minusami. Chyba każda terapia od tego się zaczyna teraz wiem dlaczego. Dobrze, że powiedziałeś o programie 24h tylko to mnie teraz powstrzymuje. Do weekendu jakoś na tym dociągnę, ale błagam napiszcie do mnie coś w piątek, bo mój chory umysł obmyślił już plan weekendowego palenia a ja wiem, że to skończy się tak jak zwykle.
Pozdrawiam

SerialKillah - 24-02-2010

Drugi tydzień bez joya. Samopoczucie coraz lepsze, produktywność coraz większa, nawet sny zaczynam pamiętać, tylko te zawieszki :/. Coraz rzadziej opętują mnie myśli o MJ i łatwiej udaje mi się je zagłuszyć. Najlepsze jest to, że coraz więcej moich znajomych przyłącza się do mnie. Zamierzam mimo wszystko chodzić na terapie z jednym ziomem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group